Dziecko uczy się języka, jeszcze zanim przyjdzie na świat

Czy to kolejna ściema służąca wyciągnięciu od przyszłych rodziców kasy?

Sprawa wygląda podejrzanie…

Zwłaszcza, że dziecię nienarodzone jest wprawdzie bytem cudownym i niezwykle dynamicznie rozwijającym się, no ale hallo, ludzie, ono prawie nic nie słyszy! Poza tym – w potocznym przekonaniu – język to słowa i zasady gramatyczne, a nasciturus jest chyba jednak trochę za młody na takie lekcje.

O co zatem chodzi?

Po pierwsze: mimo różnych kontrowersji wielu naukowców obstaje przy tym, że dziecko w łonie coś tam jednak słyszy. Ważniejsze natomiast jest to, że odbiera ono dźwięki nie tylko uchem, ale i brzuchem, a nawet całym ciałem – jako wibracje czy też drgania. Przede wszystkim dotyczy to odgłosów  wydawanych przez mamę: szumów z jej układu pokarmowego, bicia serca oraz jej gadania. Może niektórych to zgorszy, jednak kiedy mówimy, lub tym bardziej śpiewamy, nasze kości rezonują, czyli delikatnie wibrują. Najmocniej rezonuje czaszka i klatka piersiowa, ale również miednica, a może i pięta, jak się postarać. Ten właśnie rezonans płód odczuwa całym swoim ciałem i zaczyna się do niego przyzwyczajać.

Po drugie: język to nie tylko słowa i gramatyka. Nie powinniśmy zapominać o bardzo ważnej warstwie, bez której nie ma mowy o języku. Każdy język posiada swoją melodię, rytm, intonację, tempo, rozłożenie pauz, czyli ma coś wspólnego z muzyką. To ją właśnie – za pośrednictwem rezonującej miednicy swojej rodzicielki – dziecko zaczyna odbierać przed urodzeniem. Muzyka języka, w którym mówi jego mama, stanowi fundament, który dziecko musi w sobie zbudować, zanim zacznie posługiwać się mową. Według specjalistów nasz gatunek jest z natury muzykalny, wszyscy mamy genetycznie zakodowaną wrażliwość muzyczną, która między innymi umożliwia nam opanowanie mowy.

W ten oto sposób dziecko jeszcze przed narodzeniem zaczyna muzykę języka odbierać i sobie przyswajać.

Najlepsze jest to, że wszystko dzieje się tu „samo”.

W normalnej sytuacji, kobieta w ciąży komunikuje się z otoczeniem, rezonuje sobie, a siedzący w jej brzuchu maluch odczuwa rytm, intonację, tempo jej mowy.

Stąd zapewne wynika potwierdzony podobno naukowo fakt, że dzieci jakoby szybciej przyswajają sobie język, z którym miały kontakt przed urodzeniem. Jest to tzw. „język matka”, który najczęściej – choć nie zawsze – staje się później językiem ojczystym.

Bo na życiu płodowym historia się oczywiście nie kończy. Po urodzeniu, przez pierwszy rok życia dziecko jest ogromnie wrażliwe na muzykę języka (oraz muzykę w ogóle) i w najlepsze konstruuje sobie fundamenty mowy.

Ale o tym następnym razem.

 

Przygotowując tekst korzystałam z artykułu Ewy Starownik-Kuszewskiej Rola muzyki w procesie kształtowania się mowy dziecka w pierwszym roku życia w książce Elżbiety Stecko Logopedia małego dziecka, 2013

Polub, podziel się:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *